16.7 C
Wołomin
czwartek, 22 października, 2020
Reklama
Strona główna Sport Piłka nożna Dolcan Ząbki zremisował z Raciążem Błękitni

Dolcan Ząbki zremisował z Raciążem Błękitni

1177
Dolcan Ząbki zremisował z Raciążem Błękitni, fot: Dariusz Dudkiewicz, Dolcan Ząbki

Spotkanie ostatniej jesiennej kolejki IV ligi grupy północnej, w którym rywalem ząbkowskiego Dolcanu była drużyna Błękitnych Raciąż zakończyło się remisem 1:1.

W pierwszej połowie spotkania można było mówić o wyraźnej przewadze Dolcanu, po przerwie mieliśmy już do czynienia z bezwzględną dominacją, a momentami niemal hokejowym zamkiem w którym zamknięci byli goście, ale z wszelkich tarapatów potrafili wyjść bez większego uszczerbku dla wyniku. Doskonałą partię rozegrał Kamil Kalinowski, którego udanymi interwencjami można byłoby obdzielić kilka spotkań ligowych. Pierwszą z nich zaliczył już w początkowych sekundach spotkania, gdy intuicyjnie obronił strzał Konrada Cichowskiego kierowany pod poprzeczkę swojej bramki. Przy dobitce Daniela Nawrockiego byłby już raczej bezradny, ale strzał okazał się minimalnie niecelny. W późniejszych minutach swoich sił w strzałach na bramkę próbowali Paweł Barzyc, Krystian Lewandowski oraz wspomniani wyżej zawodnicy, ale bez wymiernych efektów bramkowych. Nawet jeżeli obrońcy nie zdołali zablokować strzałów, na posterunku był obecny Kalinowski.

Taki obraz gry mieliśmy do 27 minuty, gdy dość niespodziewanie podopieczni Fabiana Kotarskiego objęli prowadzenie. Niedokładne wyprowadzenie piłki spod własnej bramki, a w konsekwencji prosta strata w środku pola zakończyła się indywidualną akcją Dawida Klepczyńskiego i jego strzałem pod poprzeczkę z kilkunastu metrów. Damian Krzyżewski nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. To zdarzenie miało dwojakie konsekwencje. Po pierwsze raciążanie, jeżeli to w ogóle możliwe cofnęli się jeszcze głębiej pod swoją bramkę, po drugie zaś Dolcan wzmógł wysiłki zmierzające do strzelenia gola, ale teraz już dającego tylko wyrównanie. Pod bramką Kalinowskiego momentami dochodziło do scen zupełnie nieprawdopodobnych. W trakcie jednej akcji ofiarnie blokowanych przez defensorów gości było po kilka strzałów i dobitek, a w końcu piłkę i tak udawało im się wyekspediować daleko od strefy zagrożenia. Później następowało odbudowanie „podwójnych zasieków” obronnych w okolicach linii pola karnego i zabawa zaczynała się od początku. Optymizmem przez krótką chwilę powiało dziesięć minut po przerwie, kiedy po doskonałym prostopadłym podaniu Lewandowskiego oko w oko z bramkarzem gości stanął wbiegający ze skrzydła Cichowski i pokonał go płaskim strzałem. Każda kolejna minuta coraz bardziej utwierdzała jednak kibiców w przekonaniu, że o zwycięstwo będzie w tym meczu szalenie trudno.

Reklama

W tym roku kalendarzowym ząbkowianom pozostał do rozegrania już tylko jeden mecz. Będzie to półfinał Pucharu Polski na szczeblu Warszawskiego OZPN-u, w którym rywalem Dolcanu będzie Mazur Karczew. Stawką tego spotkania będzie awans do finału, który prawdopodobnie nie zostanie rozegrany (tak przynajmniej było w poprzednim sezonie) oraz udział w wiosennej fazie rozgrywek pucharowych, tym razem już na poziomie wojewódzkim.

źródło: Krzysztof Krajewski, Dolcan Ząbki

Komentarze