Koronawirus, test, fot: pixabay.com

Decyzją wojewody mazowieckiego 150 tys. osób w Międzylesiu zostanie pozbawione dostępu do SOR-u, zlokalizowany w tamtejszym szpitalu ma przyjmować jedynie pacjentów z COVID-19. To jednak nie koniec improwizowanych działań w ochronie zdrowia. 459 zarezerwowanych łóżek, to w większości miejsca zajmowane już przez pacjentów z innymi schorzeniami. Często w miejscach, w których pacjentów zakaźnych nie można położyć.

Rząd miał ponad pół roku na przygotowanie się nas na drugą falę epidemii. Zamiast jednak przygotować miejsca na nowe oddziały tak jak robiły to inne państwa – w kontenerowych przybudówkach do szpitali eliminując konieczność likwidowania innych oddziałów czy mieszania pacjentów poświęcił ten czas na wielomiesięczną rekonstrukcję polegającą głównie na przepychankach o to, kto otrzyma więcej intratnych posad.

W efekcie czego na Mazowszu praktycznie nie powstały dodatkowe miejsca, w których można by było położyć osoby najciężej przechodzących zarażenie koronawirusem, a w związku z tym ich leczeni odbywać się teraz będzie kosztem innych chorych. Kilka dni temu po stanowczej reakcji Koalicji Obywatelskiej udało się ochronić pacjentów największego oddziału geriatrycznego w Polsce, to jednak nie zatrzymało wojewody przed zmuszaniem losowo wybranych placówek do zwalniania łóżek dla pacjentów z COVID-19.

– W obliczu braku nowej infrastruktury wojewoda zdecydował na przykład o zamknięciu SOR międzyleskiego szpitala dla pacjentów innych niż Ci z koronawirusem – informuje Krzysztof Strzałkowski, przewodniczący komisji zdrowia i lider KO w mazowieckim Sejmiku.

Nie jest to jednak jedyna kontrowersyjna decyzja, do której zmusiły wojewodę miesiące zaniedbań w przygotowaniach do przewidywanego od dawna powrotu problemów z SARS-COV2. I tak między innymi: 66 łóżek na rzecz pacjentów zarażonych patogenem może musieć zwolnić Specjalistyczny Szpital Wojewódzki w Ciechanowie, Mazowiecki Szpital Specjalistyczny im. dr Józefa Psarskiego W Ostrołęce 54 łóżka, 28 szpital Bródnowski, 11 Mazowiecki Specjalistyczny w Radomiu, czy 5 łóżek w Szpitalu Chirurgii Urazowej św. Anny w Warszawie.

Reklama

Wypowiedź Krzysztofa Strzałkowskiego, radnego Sejmiku:

– Wojewoda strzela na oślep, podejmuje decyzje bez uzgodnień z dyrekcjami placówek. To doprowadzi do paraliżu wielu szpitali – twierdzi Krzysztof Strzałkowski.

Jako przykład braku znajomości realiów, radny Sejmiku przytacza sytuację, w której wojewoda wycofał się z przeznaczenia jeszcze jednego oddziału międzyleskiego szpitala na oddział „Covidowy” jednak już po wysłaniu decyzji do szpitala okazało się, że nie jest to możliwe ponieważ oddziały łączy wspólna wentylacja. – Ile podobnych przypadków nie ujrzy światła dziennego i przyczyni się do poważnych konsekwencji? – pyta retorycznie Strzałkowski.

@Krzysztof Strzałkowski

Komentarze