Relacja z 4 kolejki rozgrywek ligi Strefa 6

299

Copa FC i Green Team w pierwszej lidze oraz Black Dragons Team w drugiej lidze – te trzy zespoły pozostały niepokonane po 4 kolejce Strefa 6.

Przed sezonem trudno było spekulować, czy w faworyci na poszczególnych poziomach rozgrywkowych faktycznie okażą się pretendentami do tytułu. Dziś już wiemy, że w większości przypadków te opinie się potwierdziły, a o medale faktycznie walczą ci, którzy mieli się o nie bić. W pierwszej lidze miano niepokonanych zespołów podtrzymały Green Team i Copa FC. A miały naprawdę trudnych rywali i w obydwu spotkaniach był moment, gdzie już wydawało się, że to rywale przechylą szalę na swoją stronę.

Ostatecznie jednak ani PrefBudowi ani Al-Marowi nie udało się urwać choćby punkty faworytom i wszystko zmierza do tego, że to właśnie między Green Teamem a Copą rozstrzygną się losy złota. Chociaż nie można jeszcze skreślać Beer Teamu. Zespół Mateusza Karpińskiego ma na swoim koncie tylko jedną porażkę, gra coraz lepiej, ostatnio pokonał Bad Boys i na pewno nie złoży broni w kontekście mistrzostwa. Jest z kolei raczej przesądzone, że na ostatnim lub przedostatnim miejscu skończy HandyMan. Podopieczni Krzysztofa Smolika nie sprostali w niedzielę AutoSzybom i o to, by uniknąć miana najsłabszej drużyny elity powalczą z Bad Boys.

Box Garda Marki – Al-Maj Car Marki, fot: Sportowe WWL

Ciekawie zrobiło się też w drugiej lidze. Pierwszej porażka doznała bowiem Lema Logistic, a jej pogromcą okazał się Show Team. To spowodowało, że Lema wypadła spoza miejsc premiowanych awansem i będzie musiała się sporo natrudzić, żeby tam wrócić. W swoim zwycięskim marszu nie zatrzymują się za to Black Dragons. Lider tabeli, mimo iż przegrywał 0:2 z Joga Bonito, po raz kolejny pokazał, że nieprzypadkowo okupuje szczyt ligowej hierarchii. Drugą połową Czarne Smoki wygrały w stosunku 6:0 i nie pozostawiły złudzeń, kto jest lepszy. Drugie zwycięstwo w sezonie zapisali na swoje konto zawodnicy AKS Elektro. Co prawda zaprezentowali się słabiej niż ostatnio, ale ostatecznie wymęczyli triumf nad Retro Squad. Natomiast wisienką na torcie niedzielnych zmagań była konfrontacja Box Gardy z Al-Maj Car. To były derby Marek, bo to właśnie stamtąd podchodzi zdecydowana większość zawodników obydwu ekip. Na boisku sentymentów jednak nie było, a klasę pokazał Al-Maj, który wypunktował Bokserów i tym samym dał do zrozumienia, że nie odpuszcza walki o miejsce na ligowym pudle.

Część spotkań czwartej kolejki ponownie była transmitowana na żywo. Z kolei ostatnia kolejka w tym miesiącu odbędzie się 30 maja. I ciekawe czy po niej również przyjdzie nam napisać, że nadal nikt nie znalazł sposobu na Green Team, Copę i Black Dragons Team.

Copa FC – Al-Mar Wołomin, fot: Sportowe WWL
Komentarze