Karetka, pogotowie, fot: pixabay.com

Najpierw wojewoda zaplanował zmiany, zgodnie z którymi o tym gdzie ma jechać karetka w Płocku, podejmowane będą decydować będzie dyspozytor w Radomiu, a teraz zdecydowano o natychmiastowej likwidacji największego w Polsce oddziału geriatrycznego.

Rząd miał ponad pół roku na przygotowanie się nas na drugą falę epidemii. Zamiast jednak przygotować miejsca na nowe oddziały, izolatoria, czy zakupić dodatkowy sprzęt, prowadził wielomiesięczną rekonstrukcję. – Efektem tej nieodpowiedzialnej polityki jest decyzja o nagłej likwidacji największego oddziału geriatrycznego w Polsce. Oddziału, przeznaczonego do leczenia osób najbardziej narażonych na ciężki przebieg zakażenia koronawirusem – mówi Krzysztof Strzałkowski, radny mazowieckiego Sejmiku. – To przecież ryzyko przerwania specjalistycznego osób starszych i schorowanych – dziwi się Strzałkowski.

O tym, że Wojewoda mazowiecki zarządził wczoraj natychmiastową likwidację oddziału Geriatrycznego, by w jego miejsce powstało miejsce dla chorych na COVID-19 poinformował poseł Koalicji Obywatelskiej, Michał Szczerba. Choć dyrekcja szpitala odwołała się od tej nieodpowiedzialnej decyzji, los oddziału wydaje się pomimo protestów Koalicji Obywatelskiej przesądzony.

Reklama

To nie jedyna w ostatnim czasie kontrowersyjna i szkodliwa decyzja rządu. – We wrześniu poinformowano nas o tym, że planowana jest likwidacja dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Płocku i Ostrołęce – mówi Strzałkowski. Obydwie decyzje spotkały się z olbrzymią krytyką mieszkańców. – Nie wyobrażają sobie oni ani tego, jak można na dwa tygodnie przed tym jak dzienna liczba zakażeń ma przekroczyć 200 tys. osób, likwidować oddział dla najbardziej zagrożonej grupy, ale także tego jak dyspozytor z Radomia będzie mógł kierować służby ratownicze po Płockich uliczkach – wyjaśnia Strzałkowski.

Komentarze