
„Z piekła do nieba” – tak w skrócie można ująć drogę, którą mareccy zawodnicy przebyli w trakcie niedzielnego meczu z Wisłą Jabłonna. Zajmujący ostatnie miejsce w tabeli rywale prowadzili do przerwy 3:1, ale pokaz charakteru w drugiej połowie odwrócił losy spotkania. Ostatecznie Marcovia wygrała bowiem 5:3 i dzięki temu zwycięstwu awansowała na pozycję lidera.
Zdecydowanym faworytem meczu w Jabłonnie byli podopieczni Konrada Kucharczyka. Marcovia zajmowała przed pierwszym gwizdkiem sędziego drugą lokatę a ich przeciwnik zamykał ligową stawkę z dorobkiem zaledwie jednego punktu. Nikt nie dopuszczał zatem myśli, że Wisła może wyrządzić Marcovii jakąkolwiek krzywdę. Oczywiście piłkarze z Marek zdawali sobie sprawę, że gospodarze zrobią wszystko aby sprawić wielką sensację, ale patrząc na to co mareccy zawodnicy zaprezentowali w poprzedniej kolejce ciężko było uwierzyć w taki scenariusz.
Już pierwsze minuty wyraźnie pokazały, że nie będzie to łatwy pojedynek. Twardo grający gospodarze nie zamierzali kłaść się przed znacznie wyżej notowanym rywalem. Bicie głową w mur trwało do 17 minuty gdy bramkę z rzutu karnego po faulu na Grzegorzu Brzezińskim zdobył Bartłomiej Gołasiewicz. Po tym trafieniu wydawało się, że w końcu coś ruszy i worek z bramkami zostanie rozwiązany. Ku ogromnemu zaskoczeniu błyskawicznie zrobiło się jednak 1:1. Zamieszanie w polu karnym zostało wykorzystane przez Huberta Końskiego. Uderzona po rykoszecie piłka kompletnie zmyliła Łukasza Bestrego i całkowicie uniemożliwiła mu skuteczną interwencję. Niedowierzanie pojawiło się na twarzach w 23 minucie gdy gospodarze w podobny sposób zdobyli drugą bramkę. Wszyscy łącznie z przedstawicielami Wisły Jabłonna przecierali oczy ze zdumienia. Prawdziwy szok nastąpił jednak w 38 minucie. To właśnie wtedy Łukasza Bestrego pokonał Michał Banaszek i było 3:1 dla zespołu prowadzonego przez Ryszarda Stromeckiego. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Mareccy zawodnicy próbowali zdobyć kontaktową bramkę jeszcze przed przerwą, ale ani Kacper Piekarz ani Bartłomiej Gołasiewicz nie byli w stanie umieścić piłki w siatce.
Po przerwie zobaczyliśmy już jednak zupełnie inną Marcovią. Pomimo, że wciąż nie rozgrywali dobrego spotkania to zaczęli grać zdecydowanie bardziej agresywnie co przekładało się na szybkie odbieranie piłki. Zawodnicy z wielkim zaangażowaniem ruszyli na rywala chcąc jak najszybciej odrobić straty. W 51 minucie ponownie faulowany w polu karnym był Grzegorz Brzeziński. Próbujący powstrzymać go obrońca Wisły wykonał wślizg od tyłu. Sędzia bez najmniejszych wątpliwości wskazał zatem na „wapno”. Zastrzeżenia co do słuszności tej decyzji mieli zaś gospodarze, którzy w mocno niecenzuralnych słowach wyrażali swoje zdanie. Dla jednego z awanturujących się piłkarzy spotkanie zakończyło się czerwoną kartką. Po ostudzeniu emocji piłkę na jedenastym metrze ustawił Dawid Duda. Kapitan Marcovii oddał mocny strzał, który znalazł drogę do siatki. Po tym trafieniu Marcovia wrzuciła kolejny bieg. Gospodarze bronili się całą dziesiątką a mareccy zawodnicy próbowali za wszelką cenę sforsować pękający z każdą kolejną minutą mur. W 77 minucie w końcu udało się za sprawą Grzegorza Brzezińskiego doprowadzić do wyrównania. Remis nie zadowalał jednak podopiecznych Konrada Kucharczyka. Ataki Marcovii nie ustawały choć dwa razy mogły zakończyć się skutecznymi kontrami wyprowadzonymi przez Wisłę. Trzeba było podejmować ryzyko a ono opłaciło się w 86 minucie gdy celnym strzałem z dystansu popisał się Michał Grykałowski. Szczęśliwi zawodnicy padli sobie w ramiona a kibice mogli po raz kolejny być świadkami tego jak dobra atmosfera panuje w mareckich szeregach. Decydujący cios, który bez cienia wątpliwości był ozdobą całego pojedynku został zadany w doliczonym czasie gry. Jego autorem był Grzegorz Brzeziński, który kapitalnym uderzeniem z 30-35 metrów umieścił piłkę w samym okienku bramki gospodarzy.
Dzięki temu wyszarpanemu wręcz zwycięstwu Marcovia awansowała na pierwsze miejsce w tabeli. W najbliższą sobotę 28 września zespół zmierzy się przy Wspólnej 12 z rezerwami Legionovii Legionowo, które z taką samą ilością punktów znajdują się tuż za naszymi plecami. Zapowiada się zatem bardzo ciekawe widowisko.
Wisła Jabłonna – Marcovia Marki 3:5 (3:1)
Bramki:
Bartłomiej Gołasiewicz 17′ (k)
Grzegorz Brzeziński 77′ 90′
Dawid Duda 51′ (k)
Michał Grykałowski 86′
żółte kartki: Grykałowski, Duda
Skład Marcovii:
Łukasz Bestry – Michał Grykałowski, Adrian Krupiński (60′ Artur Zabłocki), Kacper Piekarz, Daniel Jurczuk – Arkadiusz Kublik (46′ Marcin Rojek), Dawid Duda, Grzegorz Brzeziński, Dominik Kendelewicz (46′ Michał Ochman), Paweł Żmuda – Bartłomiej Gołasiewicz
Trener: Konrad Kucharczyk
Asystent: Michał Drużba








