Wczoraj, dziś a może i jutro

Za nami drugi etap 66 Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Dookoła Mazowsza, ze startem i metą w Grodzisku Mazowieckim.

To ściganie było całkowicie odmienne od tego z dnia poprzedniego nie tylko za sprawą doskonałej pogody, ale także tego, co działo się na trasie wyścigu. O ile na etapie w Teresinie (rozgrywanym w deszczu i słocie), jechano szybko, to większość obserwatorów uznała tę rywalizację tylko za „przetarcie” i próbę przed właściwym ściganiem.

Na kolarski sprint czekano w Grodzisku i rzeczywiście, drugi etap szybko to potwierdził. Wystarczy wspomnieć, że ponad 170 kolarzy z 21 zespołów pokonało dystans 165 km (osiem rund wyznaczonej trasy) ze średnią prędkością 45,6 km/h. O zaciętości rywalizacji świadczy także kilkanaście prób rozerwania peletonu, coraz dochodziło do prób indywidualnych ucieczek, ale szybko je likwidowano, w czym prym wiedli kolarze z zespołu lidera wyścigu z drużyny Israeli National Team.

Jadący w żółtej koszulce lidera Oded Kogut był drugiego dnia chyba najbardziej skoncentrowanym kolarzem wyścigu. Nic w tym dziwnego, skoro tuż przed jego startem w Dookoła Mazowsza obiecał, że tym razem szansy na ostateczny sukces w przeciwieństwie do ubiegłego roku już nie zmarnuje (przypomnieć należy, że sportowo był zdecydowanym liderem, ale przegrał z covidem).

Drugi dzień kolarskiej rywalizacji w mazowieckim Tour w Grodzisku Mazowieckim ostatecznie rozstrzygnął się na ostatnich metrach finiszu. Doskonale rozprowadzony Oded i tym razem pokazał siłę, odjeżdżając przeciwnikom, pokonując dystans w czasie 3 godziny 41 minut i 34 sekundy. Na mecie drugie miejsce zajął Niemiec, Luhrs Laslle z German National Team zaś trzecie Polak, Bartosz Rudyk z Voster ATS Team uzyskując czas o 10 sekund gorszy niż lider.