
Przez dłuższy czas miał obserwować dom byłej partnerki, nachodzić jej rodzinę i grozić jej matce. W nocy 8 września miał ponownie pojawić się pod posesją w Ząbkach. Najpierw rzucał petardy, a chwilę później w drzwi domu trafiła butelka z łatwopalną cieczą. Pojawił się ogień, który rodzina zdołała ugasić. 32-letni mieszkaniec Ząbek został zatrzymany, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Jak ustalili policjanci, mężczyzna nie pogodził się z zakończeniem związku i miał regularnie pojawiać się w pobliżu domu byłej partnerki. Z czasem jego zachowanie miało się nasilać. Miał obserwować posesję w dzień i w nocy, a także wielokrotnie wchodzić na jej teren mimo wezwań właścicieli do opuszczenia posesji.
32-latek miał również grozić 55-letniej matce byłej partnerki. Według ustaleń policji postrzegał kobietę jako przeszkodę w odbudowaniu relacji z córką.
Rodzina zgłosiła sprawę policji. Mężczyzna został zatrzymany, a prokurator zastosował wobec niego m.in. dozór policji oraz zakaz zbliżania się do byłej partnerki, jej matki i miejsca ich zamieszkania.
To jednak nie powstrzymało 32-latka. W nocy z 8 września ponownie pojawił się w pobliżu domu. Najpierw miał rzucać pod posesję petardy. Następnie butelka z łatwopalną cieczą miała trafić w drzwi frontowe budynku.
W wyniku zdarzenia pojawił się ogień. Uszkodzone zostały m.in. drzwi, elewacja i płytki chodnikowe. Właścicielka domu wraz z córką szybko ugasiły pożar. Dzięki ich reakcji ogień nie rozprzestrzenił się na budynek.
Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali podejrzanego.
Mężczyzna usłyszał siedem zarzutów, dotyczących m.in. naruszenia miru domowego, naruszenia nietykalności cielesnej i uszkodzenia mienia. Zarzuty zostały przedstawione w warunkach recydywy. W przeszłości 32-latek miał dopuścić się podobnego przestępstwa i odbywał karę pozbawienia wolności.
Prokurator Prokuratury Rejonowej w Wołominie skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do wniosku i zdecydował, że mieszkaniec Ząbek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.








