Poszukiwany, po alkoholu, w kradzionej hondzie uciekał policjantom, fot: policja.pl

Poszukiwanego 34-latka zauważyli funkcjonariusze z komisariatu w Tłuszczu. Mężczyzna mimo aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych poruszał się osobową hondą. Policjanci pomimo podjętej próby ucieczki, szybko go zatrzymali i umieścili w celi. Badanie trzeźwości wykazało u 34-latka prawie 1,1 promila alkoholu, a honda, którą się poruszał, okazała się kradziona.

Funkcjonariusze z komisariatu w Tłuszczu kilka dni temu zwrócili uwagę na osobową hondę, której kierowca mógł znajdować się w stanie nietrzeźwości. Policjanci udali się za pojazdem, który zjechał na stację paliw w miejscowości Miąse. Z samochodu wysiadł mężczyzna, znany osobiście policjantom i przez nich poszukiwany. Gdy funkcjonariusze ruszyli w jego kierunku, ten szybko wsiadł do pojazdu i odjechał. Policjanci ruszyli za nim w pościg, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych w oznakowanym radiowozie wydawali kierowcy wyraźne polecenia do zatrzymania. Ten nie tylko nie zamierzał zatrzymać pojazdu, lecz uciekając, dalej stwarzał realne zagrożenie bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego.

Po kilkuminutowym pościgu kierujący hondą zatrzymał pojazd, wysiadł z niego, odbezpieczył gaśnicę samochodową, którą wrzucił do środka, po czym zaczął uciekać pieszo. Po chwili 34-latek był już w rękach policjantów. Badanie stanu trzeźwości wykazało u niego prawie 1,1 promila alkoholu. Funkcjonariusze sprawdzili pojazd, którym mężczyzna się poruszał. Jak się okazało, tablice przypisane były do innego samochodu, honda figurowała w policyjnej bazie jako skradziona 26 sierpnia na terenie warszawskiego Żoliborza.

Reklama

34-latek był też poszukiwany na podstawie dwóch nakazów doprowadzenia do zakładu karnego celem odbycia orzeczonych kar pozbawienia wolności oraz dwóch ustaleń miejsca pobytu. Po przedstawieniu mu zarzutów paserstwa samochodu pochodzącego z przestępstwa, ponownego prowadzenia pojazdu mechanicznego pod wpływem alkoholu oraz niewykonania polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego do kontroli został przewieziony do zakładu karnego.

Teraz mężczyźnie może grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Komentarze