Piłka nożna, fot. fotolia

Trzynasta kolejka ligowa przyniosła szczęście kobyłkowskim zawodnikom. Na zakończenie rundy jesiennej Wicher Kobyłka pokonał przed własną publicznością zespół SRT Halinów – 3:0 (1:0). Autorem wszystkich trzech trafień był Hubert Władyka.

Samo spotkanie rozpoczęło się dosyć niemrawo. Na pierwszy celny strzał na bramkę kibice musieli zaczekać do 9. minuty. Jeden z rywali uderzeniem z dystansu przetestował Bartłomieja Kucharczyka ale strzał ten był bardzo lekki i nie sprawił bramkarzowi Wichru najmniejszych kłopotów. W kolejnych minutach gra toczyła się głównie w środku pola ale to rywale częściej utrzymywali się przy piłce. W 17. minucie spotkania Wicher stworzył sobie pierwszą okazję bramkową, która od razu przyniosła gola. Przed polem karnym Halinowa uderzenie zamarkował Daniel Sulich, który ostatecznie dograł piłkę do Huberta Władyki. Najskuteczniejszy strzelec Wichru mocnym, plasowanym strzałem prawą nogą w kierunku dalszego słupka, otworzył wynik spotkania (1:0). Rywale odpowiedzieć mogli chwilę później. Jeden z pomocników gości zagrał dobrą, prostopadłą piłkę do swojego kolegi, który znalazł się w dobrej sytuacji ale przegrał pojedynek sam na sam z Bartłomiejem Kucharczykiem, który wyszedł z bramki, naprawiając błąd kolegów z defensywy. Chwilę później gorąco zrobiło się ponownie w polu karnym przyjezdnych. Przed szansą zdobycia kolejnej bramki stanął Hubert Władyka, który uderzył mocno ale w środek bramki i bramkarz drużyny SRT Halinów zdołał odbić piłkę. W 32. minucie spotkania na listę strzelców mógł z kolei wpisać się Antoni Grabowski. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zawodnik Wichru zdołał wygrać walkę o pozycję i oddać strzał głową ale jego próba została zablokowana przez ofiarnie interweniującego obrońcę rywali, który zablokował ten strzał głową. Kilka chwil później z groźną akcją ruszyli goście. Po rajdzie na skrzydle i dośrodkowaniu w kobyłkowskie pole karne, piłka spadła pod nogę niepilnowanego rywala, który znajdował się kilka metrów od bramki. Przeciwnik zdecydował się na strzał lewą nogą, który jednak został zablokowany przez ofiarnie interweniującego Michała Góreckiego. Po rozegraniu „kornera” znowu zrobiło się niebezpiecznie bowiem jeden z rywali, zupełnie niepilnowany, zdołał oddać strzał głową, który jednak na szczęście minął w dość znacznej odległości słupek bramki strzeżonej przez Bartłomieja Kucharczyka. Odpowiedzią Wichru był stały fragment gry a konkretniej rzut wolny, który egzekwowany był przez Daniela Sulicha. Pomimo dość dalszej odległości do bramki, zawodnik zdecydował się nie na dośrodkowanie a na strzał, który z najwyższym trudem bramkarz rywali sparował na rzut rożny. Ostatnie słowo w pierwszej części spotkania należało jednak do zespołu z Halinowa. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy, jeden z rywali znalazł się w dobrej pozycji w polu karnym Wichru, jednak oddał niedokładny strzał, po którym piłka przeleciała obok bocznej siatki. Ostatecznie kobyłkowscy zawodnicy do szatni schodzili prowadząc 1:0, mimo że w grze było sporo mankamentów.

Druga część spotkania rozpoczęła się od dwóch bardzo dobrych interwencji Bartłomieja Kucharczyka, który odpowiednio w 49. i 50. minucie spotkania uchronił Wicher przed utratą gola. Kobyłkowscy piłkarze kiepsko weszli w tą drugą odsłonę meczu i rywale z minuty na minutę coraz śmielej poczynali sobie na boisku. Niestety w poczynaniach zawodników Wichru królował chaos i brak dokładności, przez co bardzo szybko tracili piłkę i nie potrafili zagrozić bramce rywali. Przeciwnicy składnie operowali futbolówką, wymieniając między sobą dużą liczbę podań. W 57. minucie zawodnicy SRT Halinów podjęli kolejną próbę zaskoczenia bramkarza strzałem z dystansu. Tym razem próba to była jednak chybiona. Kiedy przewaga rywali się nasiliła i coraz bardziej pachniało wyrównaniem, zawodnicy Wichru w 65. minucie meczu przeprowadzili akcję, która dała kolejne trafienie! Świetną prostopadłą piłkę zagrał Daniel Sulich. Adresat tego podania, Hubert Władyka, znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Halinowa, który chwilę później musiał wyciągać futbolówkę z siatki po udanej „podcince” Huberta (2:0)! Trzy minuty później Wicher przeprowadził kolejną akcję, po której sfaulowany w odległości około 20. metrów od bramki rywala został Hubert Władyka. Do rzutu wolnego podszedł sam poszkodowany, który bardzo ładnym uderzeniem zdobył swoją 3. bramkę w tym meczu a 17. w całych rozgrywkach. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce obok zdezorientowanego bramkarza rywali (3:0). Po strzeleniu gola, który był swoistą „kropką nad i’ emocje na boisku już opadły. Było pewne, że tego meczu najprawdopodobniej Wicher już nie przegra (choć i takie przypadki w piłce nożnej miały miejsce). Zespół skupił się na defensywie, broniąc korzystnego wyniku. Rywale też nie atakowali już tak zaciekle choć stworzyli sobie jeszcze kilka okazji do zdobycia gola. Pięć minut po tym jak trzeci raz do siatki trafił Hubert Władyka, jeden z rywali uderzył piłkę z woleja zza szesnastki. Piłka po drodze otarła się jeszcze o nogi któregoś z zawodników i minęła nieznacznie słupek bramki. Ostatnie minuty spotkania to wyczekiwanie na końcowy gwizdek arbitra i mnóstwo strat, które notował Wicher. Tracił piłkę po wznowieniu gry z autu, przy wyprowadzaniu futbolówki z własnej połowy, bez nacisku ze strony rywala. Ogółem był to bardzo słaby fragment meczu w wykonaniu kobyłkowskiej drużyny. Kiepska dyspozycja mogła zostać ukarana przez rywali, którzy w 87. minucie przeprowadzili akcję, po której jeden z rywali znalazł się w bardzo dobrej sytuacji jednak kolejną, bardzo dobrą interwencję zanotował Bartłomiej Kucharczyk. Ostatnia okazja na chociażby honorowe trafienie dla Halinowa miała miejsce w 89. minucie meczu. Wtedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, jeden z gości, zupełnie niepilnowany w polu karnym, oddał bardzo niebezpieczny strzał głową, który o milimetry minął bramkę Wichru. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

Reklama

MKS Wicher Kobyłka: Bartłomiej Kucharczyk – Michał Górecki, Antoni Grabowski, Konrad Nosek, Jakub Bogdan – Bartłomiej Pietrzak (46″ Kamil Boratyński), Daniel Kania, Daniel Sulich, Jan Szulkowski (67″ Krystian Hargot), Emil Duklanowski (71″ Krzysztof Kwiatek) – Hubert Władyka 

źródło: Dariusz Godlewski, MKS Wicher Kobyłka

Komentarze