
Policjanci z Wołomina, przy wsparciu funkcjonariuszy z Radomia, zatrzymali 20-latka podejrzanego o kradzież Toyoty na terenie Czech. Skradziony samochód odnaleziono w tzw. dziupli samochodowej w Ostrówku, w powiecie wołomińskim. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wołominie ustalili, że z kradzieżą Toyoty odnalezionej w samochodowej dziupli w Ostrówku może mieć związek 20-letni mieszkaniec Radomia.
Przy wsparciu policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu zatrzymali podejrzanego pod ustalonym wcześniej adresem. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami mężczyzna przyznał się do kradzieży pojazdu na terenie Czech.
Z ustaleń śledczych wynika, że do przestępstwa doszło w nocy. Sprawca miał wybić szybę w tylnych drzwiach Toyoty, dostać się do wnętrza samochodu, a następnie go ukraść.
Skradzionym pojazdem przyjechał do Polski. Po przekroczeniu granicy zmienił tablice rejestracyjne na fałszywe, po czym dotarł w okolice Wołomina. Tam przekazał samochód innemu mężczyźnie.
20-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem na szkodę obywatela Czech. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Wołominie zastosował wobec niego dozór policyjny. Podejrzany ma obowiązek stawiać się w Komendzie Miejskiej Policji w Radomiu siedem razy w tygodniu, czyli codziennie.
Postępowanie prowadzi Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. Za zarzucane przestępstwo mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.








