Gmina Dąbrówka zajmuje obszar 109,05 km2, z czego 71% to użytki rolne, a 20% to lasy. Na części tych lasów w miejscowościach Kowalichy, Ostrówka i Ludwinów (około 24 hektary) kilka lat temu planowano utworzenie składowiska odpadów. Jednak niewiele osób pamięta o tym, oprócz właściciela kilku dużych działek, który jeszcze nie ujawnił swoich planów dotyczących terenu.
Sprawa stała się głośna na początku czerwca tego roku, gdy pierwsze maszyny do wycinki drzew pojawiły się w lasach Ostrówek i Ludwinów. Mieszkańcy, którzy nie wiedzieli co się dzieje i kto za tym stoi zaczęli tworzyć grupę społeczną w internecie, aby wyrazić swoje obawy.
Kilka dni później okazało się, że Rada Gminy już w 1998 roku wprowadziła zmianę w Planie Zagospodarowania Przestrzennego, która pozwalała na utworzenie wysypiska śmieci na tym obszarze, obok zabudowy mieszkaniowej i letniskowej. Mieszkańcy byli zaskoczeni tym faktem, podczas gdy właściciel działek już rozpoczął prace wycinając drzewa.
Grupa społeczna wysłała zapytania do gminnego urzędu, domagając się odpowiedzi na pytania dotyczące legalności tej wycinki i jakich planów dotyczy inwestycja w tym miejscu. Jednak urzędnicy wydawali się niezorientowani w tej sprawie i nie udzielali satysfakcjonujących odpowiedzi. Mieszkańcy zwrócili się z pytaniem do Nadleśnictwa Drewnica, które zaprzeczyło prowadzeniu wycinki w tym obszarze. W odpowiedzi na to pojawiały się kolejne pytania do różnych instytucji.
W końcu 20 lipca urzędnicy gminni zainteresowali się sprawą i rozpoczęli śledztwo, aby dowiedzieć się, kto i dlaczego przeprowadzał wycinkę drzew oraz co tak naprawdę dzieje się na tym terenie. Jednak nawet podczas nadzwyczajnej sesji 10 sierpnia nie udało się udzielić odpowiedzi na te pytania.
Dziś wygląda na to, że wiedza urzędu na ten temat jest ograniczona, a nie było trudno ją choćby częściowo uzupełnić. Okazuje się, że działki o których mowa w planach zostały przez lata zalesione naturalnie i właściciel gruntu nie potrzebował zezwoleń na wycinkę drzew, (co wykorzystał wywożąc drewno), ale powinien powiadomić choćby urząd gminy a w zasadzie referat ochrony środowiska (za brak takiego powiadomienie grozi potężnych rozmiarów grzywna). Z tego co słychać, dotychczas nie złożył wniosku o żadne Pozwolenia na budowę, więc nikt nie wie jakie ma dalsze plany dotyczące tego terenu.
Warto zauważyć, że wspomniane działki są blisko obszarów chronionych przyrody „Natura 2000″, a właściciel jest „silnie kojarzony” z przemysłem odpadowym, głównie związany ze składowaniem i przetwarzaniem odpadów (choć nie tylko), od dawna działa w tej branży nie tylko u nas, ale w całym kraju.
Istotnym sukcesem zwołanej sesji wydaje się dodatkowe wzmocnienie głosu lokalnej społeczności, bo to ona wymusiła podjęcie właściwych działań. Decyzją radnych szybko ma ulec zmianie zapis Planu Zagospodarowania Przestrzennego, który zablokuje możliwość utworzenia składowiska odpadów i prowadzenia podobnej działalności. Cieszą także działania Wojewody, który zlecił kompleksową kontrolę tej inwestycji.
Gdzieś na końcu „samorządowej drabinki pomocy” i to kolejny raz, znajduje się Starostwo Powiatowe, które jakby z oddali przygląda się sprawie. I nic dziwnego, nie od dziś „mówi się”, że od dawna nie ma podpisanej umowy z Lasami a tym bardziej z Nadleśnictwem Drewnica.
Przyglądając się sprawie można dojść do wniosku, iż najlepiej sami zadbajmy o własne interesy, bo nikt w naszym imieniu o nie dbać nie będzie.
Za udostępnienie ujęć z drona dziękujemy Panu Piotrowi Karczmarczykowi.








