Wracając po służbie zauważył podejrzanego o rozbój

Policja fot: fotolia.com

Ekspedientka sklepu spożywczego zgłosiła w komisariacie w Markach fakt dokonania rozboju i kradzieży 5 butelek wódki. Kilka godzin po przyjęciu od poszkodowanej zawiadomienia, wracający po służbie policjant miejscowej jednostki Policji zauważył podejrzewanego o ten czyn mężczyznę.

Kilka dni temu w godzinach południowych ekspedientka sklepu spożywczego zgłosiła w komisariacie w Markach zawiadomienie dotyczące rozboju na jej osobie, do jakiego miało dojść dzień wcześniej w godzinach wieczornych w placówce handlowej. Według jej relacji do sklepu wszedł mężczyzna, który wziął z półki 5 butelek wódki, po czym ją odepchnął i wyszedł nie płacąc za towar. Straty poniesione w tym przypadku zostały oszacowane na kwotę około 140 złotych.

Dwie godziny po przyjęciu zawiadomienia od pokrzywdzonej, wracający po służbie funkcjonariusz miejscowej jednostki Policji zauważył mężczyznę podejrzewanego o ten czyn. Funkcjonariusz powiadomił o tym dyżurnego, który skierował na miejsce patrol. Policjanci już po chwili przystąpili do zatrzymania mężczyzny. Podczas doprowadzenia podejrzanego do radiowozu, towarzysząca mu kobieta zaczęła odciągać go od funkcjonariuszy, szarpiąc przy tym za ich mundury, używając wobec nich słów wulgarnych oraz krzycząc do mundurowych aby go zostawili. Z uwagi na fakt, że kobieta nie reagowała na polecenia policjantów do zachowania zgodnego z prawem, oraz była podobnie jak zatrzymywany mężczyzna pod wyraźnym wpływem alkoholu, również została zatrzymana.

35-latek i 30-latka trafili do policyjnej celi. Badanie stanu trzeźwości wykazało u Adama I. ponad 1,4 promila, Magdaleny K. blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu oboje zostali przesłuchani, a zebrany przez policjantów materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu popełnienia przestępstwa rozbójniczego, kobiecie czynnej napaści, znieważenia oraz zmuszania do określonego zachowania funkcjonariusza publicznego.

Adamowi I. może teraz grozić kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, Magdalenie K. kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

źródło: Komenda Powiatowa Policji w Wołominie