Policja, fot: Артем Константинов/fotolia.com

Policjanci cały czas apelują i ostrzegają przed oszustami. Liczne działania i spotkania z seniorami organizują również funkcjonariusze wołomińskiej Komendy. Mimo to nadal odnotowuje się przypadki przekazywania przez starsze osoby swoich oszczędności przestępcom. Sprawcy cały czas modyfikują swoje metody działania wyłudzając pieniądze m.in. pod legendą policyjnej akcji. Do wyłudzenia pieniędzy taką metodą doszło w tym tygodniu dwukrotnie w Kobyłce i Zielonce.

Do Komendy w Wołominie zgłosiła się 71-letnia mieszkanka Kobyłki, która poinformowała o oszustwie metodą na tzw. “policjanta”. Nieznany jej mężczyzna podający się za policjanta, kilkukrotnie zadzwonił na numer stacjonarny a następnie na nr telefonu komórkowego i oświadczył, że prowadzone są postępowania w sprawie oszustw na terenie Ząbek i Kobyłki. Dla uwiarygodnienia tej informacji polecił zadzwonić na nr “112”, gdzie kobieta uzyskała potwierdzenie, że istnieje policjant o takich danych oraz o prowadzonych postępowaniach w sprawie oszustw. Podczas kolejnej rozmowy mężczyzna przekazał informację, że oszuści planują wziąć pożyczkę w kwocie 25000 na jej dane personalne. W związku z powyższym polecił kobiecie udać się do banku i tam wziąć pożyczkę w takiej kwocie, co też kobieta uczyniła. Następnie umówili się na odbiór pieniędzy w Wołominie, gdzie ta przekazała je mężczyźnie, który przedstawił się jako człowiek policjanta, który do niej dzwonił. Obiecał jej zwrócić pieniądze, które miał osobiście przywieźć kobiecie po godzinie 18:00, czego nie uczynił. Wartość strat: 25000 zł.

Do Komisariatu w Zielonce zgłosiła się 53-letnia mieszkanka Kobyłki informując, że na jej telefon stacjonarny zatelefonował mężczyzna podając się za funkcjonariusza CBŚ, podał “swój numer legitymacji służbowej”, po czym kazał jej bez rozłączania się z telefonu stacjonarnego zadzwonić na numer tel. 112 celem uwiarygodnienia go, że jest policjantem. Następnie powiedział, że prowadzona jest akcja przeciw grupie przestępczej dokonującej oszustw w bankach, wypytał o oszczędności zgłaszającej i w jakim banku posiada konto, wziął numer komórkowy od zgłaszającej i poinformował, żeby się ubrała a on oddzwoni na telefon komórkowy i dalej będzie ją informował co ma robić. Po upływie ok. 3-4 minut mężczyzna oddzwonił i kazał zgłaszającej jechać do banku i wypłacić pieniądze cały czas pozostając na linii. Kiedy zgłaszająca wypłaciła pieniądze otrzymała polecenie, aby podeszła do swojego samochodu i poczekała na innego “funkcjonariusza CBŚ”, który odbierze pieniądze. Kiedy podszedł do niej mężczyzna w wieku ok. 40 lat i zapytał “o pieniądze na okup”. Zgłaszająca oświadczyła, że nie da mu pieniędzy jeśli nie pokaże jej legitymacji służbowej, wówczas głos w telefonie zaczął krzyczeć na nią, że utrudnia śledztwo i że ma pieniądze przekazać. Kiedy stanowczo odmówiła mężczyzna z którym rozmawiała telefonicznie powiedział, żeby pozwoliła sfotografować wypłacone pieniądze na co wyraziła zgodę. Kiedy wyjęła pieniądze z torebki mężczyzna będący obok niej wyrwał jej pieniądze i zaczął uciekać przez park w kierunku blokowiska. W pogoń za nim pobiegła zgłaszająca i złapała go kiedy ten zatrzymał się podnosząc telefon, który mu wypadł z kieszeni, wtedy mężczyzna odwracając się uderzył ją i uciekł w kierunku osiedla mieszkaniowego. Suma strat 20000 zł na szkodę zgłaszającej.

Jak działają oszuści ? Przedstawione powyżej zdarzenie odzwierciedla typowy model działania przestępców.

Do starszej, samotnej osoby, na telefon stacjonarny dzwoni mężczyzna, który twierdzi, że jest policjantem lub funkcjonariuszem Centralnego Biura Śledczego Policji. Często przedstawia się podając popularne imię i nazwisko. Rozmówca twierdzi, że prowadzi akcję przeciwko hakerom, którzy włamują się na prywatne konta i zabierają ludziom pieniądze. Zwykle pada stwierdzenie, że jest to „tajna akcja ochrony oszczędności” lub akcja „bezpieczny emeryt”.

Następnie oszust prosi, aby – nie rozłączając się – wybrać numer 112 lub 997 i potwierdzić jego dane. Kiedy starsza osoba wybiera podany numer, po drugiej stronie słuchawki zgłasza się wspólnik oszusta, potwierdzający, zarówno jego tożsamość jak i to, że prowadzi on tajną akcję.

W następnej kolejności oszust –„policjant” wypytuje gdzie dana osoba trzyma pieniądze. W zależności od uzyskanej odpowiedzi dostosowuje dalsze metody działania.

1. Jeśli uzyska informacje, że starszy pan czy pani nie ma konta, a oszczędności trzyma w domu, sprawca poleca spakować wszystkie posiadane kosztowności oraz gotówkę do reklamówki i pozostawić koło najbliższego śmietnika, skąd przejmie ją policja. W ten sposób osoby starsze tracą niejednokrotnie oszczędności swojego życia.

2.Jeśli natomiast oszust dowie się, że senior ma konto i to z dostępem do internetu – stwierdza, że pieniądze na tym koncie nie są bezpieczne. Prosi o podanie mu loginu i hasła aby ochronić ulokowane tam oszczędności. Sprawca posiadając hasło i login może sam przelać z konta takiej osoby zgromadzone tam środki pieniężne.

3.W przypadku gdy dana osoba ma konto, ale bez dostępu do internetu, oszust prosi aby natychmiast udać się do banku i założyć konto internetowe bądź przelać na konto podane przez niego. Kiedy pieniądze pojawią się na koncie oszusta (najczęściej jest to konto zagraniczne, a po wypłaceniu gotówki przez przestępców konto jest likwidowane).

Policjanci prowadzący tego typu sprawy zwracają uwage na jeszcze jeden aspekt. W wielu przypadkach pracownikom banków udało się zapobiec dokonaniu takiego oszustwa, interesując się m.in. skąd taka nagła decyzja starszej osoby o likwidowaniu swojego konta i informując o swoich podejrzeniach Policję, przestępcy musieli wymyślić sposób na wyeliminowanie ich dociekliwości.

Sprawcy przez wizytą seniora w banku przypominają mu, że jest to tajna akcja i przekazują gotowy zestaw odpowiedzi na pytania kasjerki (nakazują np. opowiadanie historii o zakupie samochodu, działki lub remoncie mieszkania).

Pamiętajmy.

Funkcjonariusze Policji NIGDY nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie! NIGDY też nie proszą o przekazywanie pieniędzy nieznanym osobom, nie proszą o dane kont bankowych, czy dane osobowe.

Aby nie stać się ofiarą takiego przestępstwa nigdy nie podawaj przez telefon swoich danych. Nie informuj, w jakich bankach i na jakich lokatach gromadzisz oszczędności. Nie ufaj nieznanym rozmówcom. Pod żadnym pozorem nie pobieraj gotówki i nie przekazuj jej rzekomym policjantom.

We wszystkich podejrzanych czy wątpliwych sytuacjach, należy niezwłocznie skontaktować się z Policją dzwoniąc po numer alarmowy 112.

Komentarze