
Kolejne zwycięstwo odniosła pierwsza drużyna Marcovii. Tym razem podopieczni Konrada Kucharczyka pokonali przy Wspólnej 12 Sokół Serock 5:3. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się wprowadzony w drugiej połowie Patryk Czajka. Po jednej bramce zdobyli Bartłomiej Gołasiewicz, Grzegorz Brzeziński i Michał Grykałowski.
Sobotni mecz z Sokołem Marcovia rozpoczęła od szybko zdobytej bramki. Już w 2 minucie na listę strzelców wpisał się niezawodny Bartłomiej Gołasiewicz, który wykorzystał przytomne zagranie Michała Ochmana. Dla popularnego „Gołego” było to już 11 trafienie w tym sezonie. Podkreślić należy, że najbardziej skuteczny zawodnik Marcovii potrzebował do tego zaledwie ośmiu spotkań. W dwóch ligowych potyczkach (z rezerwami Polonii oraz Świtu) nie mógł bowiem wystąpić z przyczyn osobistych. Błyskawiczne objęcie prowadzenia pozwoliło Marcovii ze spokojem wejść w dalszą fazę meczu. Zawodnicy prowadzili grę i raz za razem przedostawali się pod pole karne gości. Najpierw po indywidualnej akcji w boczną siatkę trafił Michał Grykałowski a po chwili groźnie aczkolwiek niecelnie uderzał Michał Ochman. Goście z Serocka nastawieni byli na grę z kontry i choć ich akcje były momentami bardzo szarpane to obrońcy Marcovii cały czas musieli być czujni żeby nie dopuścić do zagrożenia pod bramką Mateusza Cichawy. W 15 minucie powinna paść druga bramka dla Marcovii. Niestety Marcin Rojek nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Minutę później przed szansą stanął z kolei Daniel Jurczuk, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez jednego z obrońców. Blisko wpisania się na listę strzelców był również Grzegorz Brzeziński. Jego mocny strzał z dystansu minął jednak minimalnie prawy słupek. W tym przypadku sensu nabrało przysłowie „co się odwlecze, to nie uciecze” . W 33 minucie szybka i składna akcja Marcovii została bowiem skutecznie zakończona przez wspomnianego Brzezińskiego. Konradowi Kucharczykowi bardzo zależało żeby jego podopieczni zdobyli przed przerwą jeszcze jedną bramkę. Wynikało to z chęci przeprowadzenia kilku zmian w przerwie. Bardzo blisko zrealizowania prośby szkoleniowca był Arkadiusz Kublik. Niestety popularny „Kubeł” trafił piłką prosto w bramkarza. Do przerwy nie udało się zatem podwyższyć prowadzenia i na drugą połowę Marcovia wyszła bez zmian w składzie.
Na trzecią bramkę musieliśmy czekać do 52 minuty gdy bramkarza gości pokonał Michał Grykałowski. Spokojne prowadzenie różnicą trzech trafień pozwoliło w końcu dokonać kilku roszad. Na placu gry pojawili się dwaj młodzieżowcy Dominik Kendelewicz i Patryk Czajka. Udział w meczu zakończyli natomiast Bartłomiej Gołasiewicz i Michał Ochman. W 58 minucie Sokół przeprowadził najlepszą dotychczas akcję, która zakończyła się uderzeniem w poprzeczkę przez Krystiana Szambelana. Odpowiedź Marcovii była piorunująca. W 60 minucie na listę strzelców wpisał się bowiem bardzo aktywny Patryk Czajka. Wynik 4:0 sprawił, że w szeregi wdarło się duże rozluźnienie. Jak trafnie stwierdził kapitan Marcovii Kacper Piekarz – nastąpił podział w naszym zespole na dwie drużyny. Zbyt duża chęć zdobycia kolejnych bramek wpłynęła niekorzystnie na formację obronną. Kontry gości zaczęły sprawiać wiele kłopotów. Obrońcy Marcovii musieli stawić czoła większej liczbie atakujących. W 65 minucie Sokół wykorzystuje rzut rożny i zdobywa swoją pierwszą bramkę. W odpowiedzi w słupek trafił Arkadiusz Kublik. W 69 minucie było już jednak 4:2 po samobójczym trafieniu Radosława Mędrzyckiego. Rywale Marcovii „poczuli krew” a marecki zespół zaczął pozwalać im na jeszcze więcej. Na szczęście w 83 minucie Patryk Czajka „ukąsił” ponownie i Marcovia prowadziła 5:2. W 89 minucie Patryk Witkowski zastąpił w bramce Mateusza Cichawę. Młody golkiper nie będzie jednak wspominał dobrze swojego krótkiego występu. Już minutę później musiał bowiem wyciągać piłkę z siatki po uderzeniu Rafała Choszcza. W końcówce meczu dobrą interwencją popisał się jeszcze Kacper Piekarz, który zablokował zmierzającą do bramki piłkę. Nerwową końcówkę przerwał w końcu ostatni gwizdek sędziego.
Marcovia wygrała dziewiąte spotkanie w sezonie i umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli. Przewaga nad Legionovią II Legionowo wynosi w tej chwili trzy punkty. Dotychczasowy wicelider z Wyszkowa spadł na czwartą pozycję. Samo spotkanie z Sokołem zakończyło się zasłużonym zwycięstwem. Chwila zapomnienia przy wyniku 4:0 kosztowała utratę dwóch bramek. Cieszyć może fakt, że mimo tego Marcovia nie dała sobie zrobić „krzywdy” i zgarnęła kolejny komplet punktów. Teraz przed zawodnikami Konrada Kucharczyka wyjazdowy pojedynek z rezerwami Mazura Karczew. Mecz rozegrany zostanie w najbliższą niedzielę 20 października o godz. 15:00.
Marcovia Marki – Mazur Karczew 5:3 (2:0)
Bramki:
Bartłomiej Gołasiewicz 2′ Grzegorz Brzeziński 33′ Michał Grykałowski 52′ Patryk Czajka 60′ 83′
Żółte kartki: Rojek, Gołasiewicz, Jurczuk, Duda (na ławce rezerwowych)
Skład Marcovii:
Cichawa (89′ Witkowski) – Żmuda, Mędrzycki, Piekarz (C), Jurczuk (84′ Krupiński) – Kublik, Grykałowski (63′ Jeziorek), Brzeziński (86′ Dałek), Ochman (56′ Czajka), Rojek – Gołasiewicz (55′ Kendelewicz)
Trener: Konrad Kucharczyk
Asystent: Michał Drużba








