Burmistrz z absolutorium, ale bez zaufania

Aż trudno w to uwierzyć, by w trwającej pięć lat kadencji, aż czterokrotnie burmistrz nie była w stanie zaskarbić sobie zaufania Rady. Rzecz to o tyle kuriozalna, że włodarka Kobyłki, Edyta Zbieć straciła zaufanie także własnych ludzi. Podczas niedawnego posiedzenia Rady, najważniejszej w roku dla samorządowca Sesji absolutoryjnej, zaledwie dwoje radnych wstrzymało się od głosu, a pozostali byli przeciwni. Co prawda owa decyzja nie niesie za sobą żadnych (poza moralnymi) skutków prawnych, ale niesmak ze swoistego „rekordu powiatu” na długo pozostaje. Być może spodziewając się takiego głosowania, burmistrz Zbieć nie stawiła się (mimo wcześniejszych zapewnień) na spotkanie z radnymi, unikając tym samym wstydu i konieczności odpowiedzi na trudne pytania.

O narastającym konflikcie między Radą a włodarką wiadomo od dawna, ale takie lekceważenie radnych, czy postawa godna ubolewania z pewnością nie przysporzy jej głosów i do niczego dobrego nie poprowadzi.

I o tym, co słychać w kobyłkowskim samorządzie i dlaczego tak się stało, rozmawiamy z radnym Bartłomiejem Jabłońskim, samorządowcem z ponad 20 letnim doświadczeniem, członkiem komisji oświaty.

Doskonale wykształconym mieszkańcem Kobyłki, (byłym Sekretarzem Towarzystwa Przyjaciół Miasta Kobyłka, Przewodniczący kobyłkowskiego koła Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, członkiem Stowarzyszenia Wspólnie dla Kobyłki), pracującym w jednej z warszawskich jednostek budżetowych,