O problemach kobyłkowskiej oświaty słyszy się od dawna. Władze Kobyłki od początku, mijającej niebawem kadencji stanowczo deklarowały konieczność wybudowania szkoły przy ul. Dworkowej, ale jak to z obietnicami bywa na długo pozostają pustosłowiem.
Co prawda „w wielkich bólach” powstał projekt zakładający powstanie trzykondygnacyjnego gmachu szkolnego dla 550 uczniów, ale niewiele oprócz tego. Po otwarciu kopert na realizację zadania okazało się, że najniższa cenowo oferta była o kilkanaście milionów złotych wyższa niż zakładali inwestorzy. Dlatego też projekt mocno „odchudzono” licząc, że na ogłoszony w połowie wakacji kolejny przetarg znajdzie się firma chcąca go zrealizować.
Pewność, że rychło nowa szkoła nie powstanie wymusza działania władz gminy, aby ratować mocno komplikującą się sytuację. Problem w tym, że owa władza działa po omacku, zamiast próby wychodzenia z „oświatowej opresji”, konfliktuje środowiska rodzicielskie uczniów szkoły nr 1, przedszkola Hałabały i przy ul. Marmo.
O szczegółach w materiale filmowym.








