AutoSzyby - Green Team, fot: Sportowe WWL

Po dwutygodniowej przerwie spowodowanej „długim weekendem” majowym, do gry wrócili uczestnicy Strefy Szóstek. I widać, że byli naładowani energią, bo w niedzielnych meczach padło sporo goli a bramkarze musieli być w ciągłej gotowości.

W rozgrywkach amatorskich, gdzie nigdy nie ma pewności, jaki dana drużyna będzie miała skład w konkretnym dniu, czasami trudno przewidzieć wyniki. Choćby w pierwszej lidze przekonaliśmy się o tym na podstawie meczu Al-Mar – PrefBud Tulewo. Ci pierwsi byli delikatnym faworytem, w pierwszej kolejce w dobrym stylu pokonali AutoSzyby, ale tym razem do Woli Rasztowskiej przyjechali w mocno okrojonym składzie i nie byli w stanie podjąć rękawicy rzuconej przez przeciwnika. Porażka na tym etapie nie jest jeszcze brzemienna w skutkach, lecz na pewno dała sporo do myślenia kapitanowi Al-Maru, Marcinowi Rychcie. Kłopotów personalnych nie miewa za to Green Team. Obrońcy tytułu bardzo poważnie podchodzą do swoich obowiązków i w ostatni dzień weekendu pokonali AutoSzyby, z którymi w tamtym sezonie potrafili wysoko przegrać. Widać, że ta drużyna czyni regularny progres, a miano mistrzów sezonu Jesień 2020 nie trafiło do nich przypadkowo. W pozostałych dwóch spotkaniach pierwszej ligi Copa FC pokonała w derbach Gminy Klembów Bad Boys Ostrówek, z kolei Beer Team wygrał z HandyMan Elewacje, co dla tych drugich oznaczało, że na premierowe punkty wciąż muszą jeszcze poczekać.

Copa FC – Bad Boys, fot: Sportowe WWL

A kto w drugiej lidze wygląda w tym momencie na faworyta do awansu?
Bezwzględnie do tego wąskiego grona trzeba zaliczyć Black Dragons Team. Sergiusz Modzelewski i spółka tym razem nie dali większych szans Retro Squad i otwierają ligową stawkę. Tuż za nimi plasuje się Lema Logistic. Zespół z Radzymina po pierwszej połowie co prawda przegrywał z Al-Maj Car Marki 3:4, lecz finałowe 25 minut to już pełna dominacja Lemy, co zaowocowało drugą wygraną pod rząd. Do gry o najwyższe cele włączył się za to Show Team. Dla tej ekipy sukces nad Joga Bonito to był obowiązek i zawodnicy Przemka Matusiaka nie zawiedli, pewnie pokonując konkurentów w stosunku 4:2. Zadowolone miny po ostatnim gwizdku sędziego mieli również przedstawiciele AKS Elektro. Mało kto na nich stawiał, większość kibiców oczyma wyobraźni widziała ich porażkę przeciwko Box Gardzie Marki, ale być może to dodatkowo zmobilizowało zawodników Kamila Ciaka a triumf 5:2 nie pozostawił najmniejszych złudzeń, kto był w tej parze lepszy.

A zainteresowanych bardziej szczegółowymi opisami powyższych potyczek zapraszamy na stronę >>www.strefa6.pl<< W internecie można również obejrzeć retransmisję czterech spotkań, które w niedzielę były realizowane na żywo.

Komentarze