Mimo starań Rafała Barzyca, Ostropol tylko zremisował z Progresso, fot: Michał Firszt

Po długim odliczaniu, wreszcie ruszyły zmagania Nocnej Ligi Halowej. Pierwsza kolejka już za nami, a w niej wiele wyników, których nikt nie przewidziałby przed pierwszym gwizdkiem.

Nocna Liga nie zmieniła swojej struktury w porównaniu do poprzednich sezonów. Nadal mecze rozgrywane są w cztery dni tygodnia (od poniedziałku do czwartku), nadal występuje w nich 40 drużyn, aczkolwiek rotacja przed sezonem była spora. Najważniejsze jednak, że udało się zebrać komplet zespołów, dzięki czemu rywalizacja będzie na pewno zacięta. Potwierdziła to już inauguracyjna seria.

Wiadomym było, że w premierowym tygodniu zmagań nie należało spodziewać się fajerwerków, ale im wyższa liga, tym lepsze spotkania oglądaliśmy. W pierwszej lidze padły aż dwa remisy, natomiast zwycięstwo odniósł obrońca tytułu In-Plus, który wymęczył sukces nad Łabędziami. W drugiej lidze cenny triumf zanotowała Tuba Juniors, która pokonując 6:5 NzP zrewanżowała się temu zespołowi za porażkę sprzed roku. W trzeciej lidze porażkę na własne życzenie zanotowało Retro, które było lepsze od Na Fantazji, a jednak uległo chłopakom z Kobyłki 1:2. Natomiast na najniższym poziomie rozgrywek wiele emocje wzbudziła konfrontacja Copa FC z AutoSzybami. Ci drudzy prowadzili bowiem 2:0, a mimo to schodzili z boiska pokonani…

Reklama

To oczywiście tylko mały wycinek tego, co działo się na pierwszej kolejce zielonkowskich zmagań. Po więcej szczegółów zapraszamy na stronę www.nocnaligahalowa.pl lub na oficjalny fanpage NLH – https://www.facebook.com/NocnaLigaHalowa/

Komentarze