Rezerwy Marcovii świętowały awans do "A" klasy

Drugi zespół Marcovii ma za sobą bardzo udany sezon. Podopieczni Michała Ogórka jakiś czas temu zapewnili sobie bowiem awans do upragnionej „A” klasy.

Wprawdzie w ostatniej kolejce rezerwy mareckiego klubu uległy Dębowi II Wieliszew aż 2:8, ale po ostatnim gwizdku sędziego to Sławomir Kozłowski i spółka mogli hucznie świętować zrealizowanie postawionego w zeszłym roku celu. Wysoka porażka nie odzwierciedla w pełni tego co działo się na boisku przy Wspólnej 12. Do przerwy goście prowadzili 5:0, ale Marcovia przy odrobinie szczęścia mogła zdobyć minimum 3-4 bramki. Niestety szwankowała skuteczność. Najlepszych okazji nie wykorzystał Łukasz Grochowski, który został wystawiony eksperymentalnie na lewej stronie pomocy. Swoją szansę zmarnował także Rafał Melon, któremu do pełni szczęścia zabrakło dosłownie kilku centymetrów.

Druga część meczu wyglądała podobnie jak pierwsza – obydwie drużyny stwarzały bramkowe sytuacje, ale o jedno trafienie więcej zanotowali goście z Wieliszewa. Gdyby wziąć pod uwagę tylko drugie 45 minut meczu to rozmiar porażki zmniejszyłby się tylko do jednej bramki. Zamiast 2:3 zakończyło się jednak 2:8 i to właśnie wynik a nie sama gra poszła w świat. Na szczęście awans został wywalczony kilka kolejek wcześniej więc Michał Ogórek mógł pozwolić sobie na danie szansy dotychczasowym dublerom.

Po końcowym gwizdku sędziego wystrzeliły szampany i można było oficjalnie świętować promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Teraz przed rezerwami Marcovii krótkie wakacje. Przygotowania do rundy wiosennej sezonu 2017/2018 rozpoczną się pod koniec lipca. Na pewno klub ze Wspólnej 12 będzie organizował nabór do drugiej drużyny. Dokładne informacje pojawią się wkrótce na stronie www.marcovia-marki.pl oraz na FB Marcovii.

Reklama

Skład Marcovii:
Langowski – S.Mogielnicki, Ciszewski (52′ Kraśnicki), Marcin Rogalski (60′ Matyjasek), Rydz (46′ D.Mogielnicki) – Goławski, Stromecki, Kozłowski (C), Grochowski – Kwiatkowski (46′ Malinowski), Melon
Trener: Michał Ogórek

Źródło: Marcin Boczoń, Marcovia Marki

Komentarze