W 20 kolejce forBet IV ligi Marcovia zremisowała z Wisłą II Płock 1:1

W 20 kolejce forBet IV ligi Marcovia zremisowała z Wisłą II Płock 1:1, fot: MG ART FOTO Mariola Gawron

Remisem 1:1 (0:0) zakończyło się domowe spotkanie Marcovii z rezerwami Wisły Płock. Sobotni przeciwnik podopiecznych Michała Tarasa zajmował przed meczem pierwsze miejsce w tabeli. Podział punktów sprawił, że na fotel lidera wskoczyła Ząbkovia Ząbki. Wisła z taką samą liczbą oczek spadła na drugą lokatę.

Zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku byli goście z Płocka. Oprócz uzdolnionej młodzieży w składzie Wisły znalazł się bowiem m.in. występujący nominalnie w ekstraklasie Damian Warchoł. Na uwagę zasługiwał również kapitan „nafciarzy” Mateusz Lewandowski, który na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce wystąpił w 122 spotkaniach.

W porównaniu do meczu ze Żbikiem Nasielsk w składzie Marcovii doszło do dwóch korekt. Od pierwszej minuty wystąpili Bartosz Otulak i Piotr Śledziewski a ich miejsce na ławce rezerwowych zajęli Paweł Żmuda i Damian Świerblewski.

Rozgrywane na boisku Mareckiego Centrum Edukacyjno – Rekreacyjnego spotkanie przyciągnęło sporą widownię. Na trybunach zasiedli m.in. znany z występów w Amice Wronki i Legii Warszawa Tomasz Sokołowski II oraz były zawodnik Legii i Marcovii Jarosław Wojciechowski. Nasz zespół dopingował również Burmistrz Marek Jacek Orych. Licznie zebrana publiczność ostrzyła sobie przysłowiowe zęby na ciekawie zapowiadającą się rywalizację.

Pierwsza odsłona meczu nie była jednak zbyt porywającym widowiskiem. Optyczną przewagę posiadali zawodnicy Wisły a Marcovia skupiona była na skutecznej obronie i wyprowadzaniu kontrataków. W tej części spotkania nie było zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. Po stronie Marcovii uwagę przykuwał strzał Kacpra Siudaka, który został sparowany na rzut rożny przez golkipera gości.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków drużyny z Płocka. Swoje szanse na pokonanie Piotra Mściwujewskiego mieli m.in. Brian Galach i Grzegorz Wawrzyński. Na szczęście w sobotę w znakomitej dyspozycji był bramkarz, który nie dawał się zaskoczyć podopiecznym Marka Brzozowskiego. Marcovia najlepszą okazję do objęcia prowadzenia miała w 64 minucie gdy Bartosz Otulak wybiegając niemalże sam na sam z bramkarzem postanowił w ostatniej fazie akcji „nawinąć” goniącego go obrońcę. Niestety z tego pojedynku zwycięsko wyszedł zawodnik z Płocka i całą akcję trzeba było finalnie uznać za nieudaną. W błyskawicznej odpowiedzi Marcovię po uderzeniu Damiana Warchoła uratował słupek! Chwilę później „nafciarze” dopięli jednak swego i za sprawą Briana Galacha objęli zasłużone prowadzenie. Na domiar złego w 72 minucie czerwoną kartką ukarany został wprowadzony kilka minut wcześniej Damian Świerblewski.

Boiskowa sytuacja Marcovii wydawała się wówczas, delikatnie mówiąc, beznadziejna. Podopieczni Michała Tarasa pokazali jednak olbrzymią wolę walki i niesamowite zaangażowanie, które zaowocowało wyrównującą bramką. Bardzo duży udział przy jej zdobyciu miał Kamil Żmuda. Skrzydłowy Marcovii w swoim stylu popędził lewą stroną boiska. Następnie ogrywając w polu karnym Łukasza Mościckiego zagrał piłkę w pole karne gdzie niefrasobliwą interwencją popisał się jeden z obrońców Wisły umieszczając futbolówkę we własnej bramce. Ogromna radość zarówno na trybunach jak i w szeregach zawodników Marcovii mieszała się z niedowierzaniem po stronie gości. Serce do gry i brak rezygnacji zostały nagrodzone w najlepszy możliwy sposób. Chwilę później Kamil Żmuda mógł opuścić plac gry przy gromkich oklaskach zebranej publiczności.

Końcówka spotkania należała natomiast do Piotra Mściwujewskiego, który swoimi pewnymi interwencjami na przedpolu wprowadzał spokój wśród swoich kolegów i coraz większe nerwy u przeciwników. W końcu na boisku MCER rozległ się ostatni gwizdek sędziego Radosława Trochimiuka i zmęczeni zawodnicy Marcovii mogli przybić sobie „piątki” za walkę do samego końca.

Niewątpliwie zdobyty w takich okolicznościach punkt trzeba szanować. Marcovia miała w sobotę dużo szczęścia oraz kapitalnie interweniującego Piotra Mściwujewskiego. Na słowa uznania zasługuje jednak bez wyjątku cały zespół, który mimo niestosujących okoliczności nie poddał się i wyszarpał ten niezwykle cenny „punkcik”.

Skład wyjściowy Marcovii:
Mściwujewski – Bystros, Dadacz (C), Kabala, Baranowski – Otulak, Kultys, Szeliga, Siudak, K. Żmuda – Śledziewski
Zagrali również: Durajczyk, P. Żmuda, Świerblewski (cz/k), Drygiel, Haber, Więckowski
Trener: Michał Taras