
Wołomin i cały powiat wołomiński już wkrótce mogą zostać pozbawione dostępu do nocnej pomocy farmaceutycznej. Decyzje administracyjne oraz prowadzone postępowania doprowadziły już do zamknięcia jednej z aptek w mieście, a już wkrótce mogą objąć kolejne. To poważne zagrożenie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. W blisko 300 tysięcznym powiecie funkcjonują obecnie zaledwie dwie apteki całodobowe, a działania nadzoru farmaceutycznego mogą doprowadzić do ich likwidacji.
Od 1 sierpnia 2025 r. decyzją Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego zamknięta pozostaje apteka przy ul. Niepodległości 17, zlokalizowana na osiedlu Słoneczna w Wołominie. Choć nie była to apteka całodobowa, pełniła kluczową funkcję zdrowotną i społeczną – obsługiwała 2,5–3 tys. pacjentów miesięcznie i zabezpieczała potrzeby ok. 10 tys. mieszkańców w tej części miasta.
Decyzja nadzoru o zamknięciu apteki opiera się na stwierdzeniu, że placówka utraciła rękojmię należytego prowadzenia działalności. Co jest szczególnie niepokojące, decyzja nie odnosi się do bieżącej rzetelności w prowadzeniu apteki i obsługi pacjentów. To efekt oceny przez inspektorów zdarzeń sprzed ponad 7 lat (z okresu 2015–2018).
– Mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu: apteki są pozbawiane tzw. rękojmi należytego prowadzenia działalności na podstawie zdarzeń sprzed blisko dekady, które w momencie ich realizacji były zgodne z obowiązującym prawem i były objęte kontrolami Inspekcji Farmaceutycznej. Rękojmia, która z założenia ma dotyczyć bieżącej wiarygodności i rzetelności podmiotu, została w tym przypadku oceniona wyłącznie przez pryzmat historycznych działań, bez uwzględnienia kontekstu prawnego i faktycznego. Taka praktyka rodzi poważne i nieodwracalne konsekwencje dla pacjentów, zarówno w Wołominie, jak i całym kraju – komentuje Piotr Zadrożny, wiceprezes Związku Pracodawców Farmacja.
Związany z zamkniętą apteka farmaceuta wskazuje także na ważny wątek społeczny i pacjencki.
– Ta apteka była codziennym punktem wsparcia dla tysięcy ludzi. Pacjenci przychodzili tu nie tylko po leki, ale po poradę i pomoc w terapii. Jej zamknięcie oznacza realną lukę w dostępie do opieki farmaceutycznej dla całej okolicy – mówi Eryk Grabowski, kierownik zamkniętej apteki.
Równolegle pojawiają się poważne obawy dotyczące przyszłości aptek całodobowych w Wołominie. Jedna z nich działa przy szpitalu, w budynku administracyjnym placówki, który ma zostać objęty generalnym remontem. W związku z rygorystycznymi przepisami regulującymi rynek aptek i reorganizacją placówki szpitalnej, również tej aptece grozi zamknięcie na stałe.
Co zaskakujące, nadzór farmaceutyczny rozpoczął postępowanie administracyjne wobec kolejnej apteki w mieści (drugiej czynnej 24 H), zlokalizowanej przy ul. Wileńskiej 40, co – przy wcześniejszej praktyce działań inspektorów, może doprowadzić do sytuacji, w której nocna opieka farmaceutyczna zniknie z mapy miasta i powiatu.
Z perspektywy pacjentów konsekwencje takiego scenariusza byłyby wyjątkowo dotkliwe. Apteki całodobowe są często jedynym dostępnym elementem systemu ochrony zdrowia w nocy, weekendy i święta. Ich brak oznacza konieczność dojazdu do innych (odległych) miejscowości. Oprócz utraty cennego czasu stwarza to dodatkowe ryzyko dla osób starszych, rodzin z dziećmi i pacjentów przewlekle chorych.
– Apteka całodobowa to nie luksus. To element podstawowego bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców – szczególnie w sytuacjach nagłych, gdy liczy się każda minuta – podkreśla Eryk Grabowski.
Sytuacja Wołomina nie jest odosobniona, lecz wpisuje się w szerszy problem Mazowsza. W całym województwie apteki całodobowe występują punktowo, a poza największymi ośrodkami nocny dostęp do leków jest coraz bardziej ograniczony. Według dostępnych danych jedynie ok. 2,2% aptek w Polsce pełni stałe dyżury nocne, a na Mazowszu – przy populacji liczącej ponad 5,5 mln osób – liczba takich placówek jest skrajnie niewystarczająca (ok 40 placówek, z tego większość w Warszawie i okolicach).
Polska ma jeden z najbardziej restrykcyjnych systemów przepisów prawnych dla aptek w Europie
Wprowadzenie w 2017 r. ustawy „Apteka dla Aptekarza” zahamowało rozwój rynku. Z danych PEX wynika, że od momentu wejścia w życie tych przepisów z rynku zniknęło 2 435 aptek ogólnodostępnych. Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy ubyło kolejne 208 placówek. Na koniec grudnia 2025 roku w Polsce funkcjonowało już tylko 11 130 aptek ogólnodostępnych.
– Apteki – a w szczególności apteki całodobowe – powinny być traktowane jako infrastruktura o znaczeniu publicznym, jak szpitalny SOR, czy NPL. Pacjent nie może być zakładnikiem zmieniających się interpretacji prawa. Jeżeli obecne działania będą kontynuowane, nocny dostęp do leków stanie się w wielu miastach wyjątkiem, a nie standardem. Wołomin jest dziś wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Bez zmiany podejścia do stosowania przepisów i bez uwzględnienia realnych potrzeb pacjentów, ich bezpieczeństwo zdrowotne będzie zagrożone – konkluduje Piotr Zadrożny.








