Dolcan Ząbki vs. MKS Ciechanów, fot: Przemysław Łosiak

Pierwszy mecz nowego sezonu IV ligi w którym rywalem Dolcanu był MKS Ciechanów, zakończył się zdecydowanym zwycięstwem ząbkowskiej drużyny, która przy okazji została także liderem ligowej tabeli po inauguracyjnej serii spotkań.

Na ostateczny wynik 6:1 złożyły się po dwa trafienia Patryka Kozierkiewicza i Marcina Stańczyka, oraz po jednym Łukasza Zaniewskiego i Grzegorza Krystosiaka. Honorowego gola dla MKS Ciechanów strzelił Szymon Janakakos.

Pierwsza część niedzielnego spotkania, z perspektywy ząbkowskiego kibica niestety nie była nadzwyczaj radosna. Zawodnicy Dolcanu sprawiali wrażenie bardzo pewnych trzypunktowej zdobyczy. Proste indywidualne błędy i straty piłki w środku pola sprawiły, że goście
w pierwszej części spotkania trzykrotnie mieli okazje na objęcie prowadzenia. Ząbkowianie tylko sporadycznie zagrażali bramce strzeżonej przez Rafała Olszewskiego. Dość powiedzieć, że najgroźniejszym strzałem Dolcanu było uderzenie Łukasza Zaniewskiego, który w 26 minucie meczu minimalnie niecelnie przymierzył z rzutu wolnego, ale piłkę ustawiał na trzydziestym metrze od bramki ciechanowian.

Dolcan Ząbki vs. MKS Ciechanów, fot: Przemysław Łosiak

Po zmianie stron akcja nabrała takiego przyśpieszenia, że kibice zgromadzeni na trybunach ząbkowskiego stadionu szybko zapomnieli o wydarzeniach pierwszej połowy. Tuż po wznowieniu gry podanie spod linii bocznej boiska Patryka Kozierkiewicza zdołał przed polem karnym gości opanować Łukasz Zaniewski i niewiele myśląc zdecydował się na potężne uderzenie z ok. 25 metrów. Kompletnie zaskoczył bramkarza przyjezdnych
i wyprowadził zespół Dolcanu na prowadzenie. Niestety goście błyskawicznie wyrównali. Sebastian Tabaka przeprowadził rajd lewą stroną boiska, który zakończył dośrodkowaniem w pole karne, a tam największą przytomnością wykazał się Szymon Janakakos, skutecznie trafiając do siatki. Pięć minut później Dolcan ponownie objął prowadzenie. Tym razem podającym był Zaniewski, a skutecznym strzałem z linii pola karnego popisał się Kozierkiewicz. Ten sam zawodnik kwadrans później ponownie wpisał się na listę strzelców, gdy po rzucie wolnym wykonywanym przez Marcina Stańczyka bramkarz gości sparował przed siebie piłkę, a skrzydłowy Dolcanu pośpieszył ze skuteczną dobitką.

Reklama

W ostatnich fragmentach spotkania ząbkowianie osiągnęli bardzo wyraźną przewagę nad swoimi rywalami, którą potrafili przełożyć na kolejne zdobycze bramkowe. Duże zasługi przy zdobyciu kolejnego gola, miał ponownie Kozierkiewicz, który dynamicznie wbiegł z piłką w pole karne i… równie dynamicznie został powalony na ziemię przez jednego z obrońców gości. Sędzia bez wahania wskazał na „jedenastkę”, a skutecznym strzelcem okazał się Stańczyk, który zupełnie zmylił bramkarza gości. Ten sam zawodnik, na pięć minut przed końcem meczu po raz kolejny wpisał się na listę strzelców, wykorzystując składną akcję drużyny i zamieszanie w polu karnym gości. W międzyczasie Grzegorz Krystosiak, skuteczną główką sfinalizował dośrodkowanie Stańczyka z rzutu rożnego.

Dolcan Ząbki vs. MKS Ciechanów, fot: Przemysław Łosiak

źródło: Krzysztof Krajewski, Dolcan Ząbki

Komentarze