Policja, fot: fotolia.com

Mając ponad 3 promile alkoholu usiłowała wejść z czwórką dzieci do swojego lokalu, który był czasowo wyłączony z użytkowania. Gdy na miejscu pojawili się pracownicy opieki społecznej i policjanci 40-latka wzięła do ręki nóż kuchenny i próbowała nim zaatakować jednego z policjantów.

Kilka dni temu w Markach w jednym z budynków komunalnych doszło do pożaru mieszkania, w wyniku którego śmierć poniósł jego lokator. Władze miasta podjęły decyzję o czasowym wyłączeniu z użytkowania wszystkich pozostałych mieszkań znajdujących się w tym budynku, zapewniając jednocześnie lokale zastępcze dla wszystkich rodzin w budynku jednej ze szkół. Kobieta z czwórką swoich dzieci postanowiła jednak wrócić do mieszkania. Taka informacja trafiła do policjantów miejscowej jednostki i pracowników opieki społecznej. Gdy ci pojawili się na miejscu, okazało się, że 40-latka była pod wyraźnym wpływem alkoholu i nie zamierzała stosować się do decyzji burmistrza. Badanie stanu trzeźwości wykazało ponad 3 promile alkoholu w jej organizmie.

Dyrekcja i pracownicy OPS w Markach postanowili w tej sytuacji przekazać dwójkę najstarszych dzieci w wieku 13 i 8 lat pod opiekę rodziny pierwszego partnera kobiety, dwoje młodszych 2-letnie i 2-miesięczne po badaniach lekarskich do rodzinnego domu dziecka. To nie spodobało się 40-latce, jej zachowanie z każdą chwilą stawało się bardziej agresywne, w pewnym momencie wzięła do ręki kuchenny nóż i próbowała nim zaatakować jednego z policjantów. Ten szybko obezwładnił kobietę, po czym ta została przewieziona do wołomińskiej komendy i umieszczona w policyjnej celi.

Po wytrzeźwieniu 40-latka usłyszała zarzuty usiłowania dokonania czynnej napaści na funkcjonariusza Policji i zaatakowania go nożem. Zebrany materiał dowodowy policjanci i prokurator przekazali do Sądu Rejonowego w Wołominie. Ten wydał postanowienie o zastosowaniu wobec kobiety policyjnego dozoru. Może jej grozić kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze zespołu do spraw nieletnich wołomińskiej Komendy skierują również wniosek do sądu rodzinnego o wgląd w sytuację rodzinną i opiekuńczą 40-latki i jej dzieci.

Komentarze