Zgłosił fikcyjną kradzież toyoty, bo chciał zrobić na złość pracodawczyni

Zgłosił fikcyjną kradzież toyoty, bo chciał zrobić na złość pracodawczyni, fot: policja.pl

40-latka zatrzymali policjanci z zespołu do walki z przestępczością samochodową wołomińskiej komendy. Mężczyzna zgłosił fikcyjną kradzież wynajętej Toyoty Proace. Działania funkcjonariuszy doprowadziły nie tylko do przedstawienia mężczyźnie zarzutów składania fałszywych zeznań i fałszywego zawiadomienia o przestępstwie, lecz również do odzyskania wartego 100 tys. złotych pojazdu. 40-latek został też objęty policyjnym dozorem. Teraz może mu grozić nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Kradzież Toyoty Proace o wartości blisko 100 tys. złotych zgłosił kilka dni temu w wołomińskiej komendzie 40-latek. Pojazd miał zginąć w Wołominie z parkingu centrum handlowego. Kryminalni wołomińskiej komendy, na co dzień zajmujący się walką z przestępczością samochodową postanowili szczegółowo zbadać okoliczności kradzieży samochodu. Już wstępna analiza zebranych materiałów i weryfikacja zdarzenia wskazywała, że cała ta historia była mało wiarygodna.

Wykonując dalsze czynności, policjanci przesłuchali przedstawiciela firmy, w której pojazd był zarejestrowany, a która świadczyła usługi jego wynajęcia oraz kolejny raz zgłaszającego ten fakt mężczyznę. Ten od razu przyznał się do składania fałszywych zeznań, oświadczył również, że dokonał „zgłoszeniówki” ponieważ chciał zrobić na złość swojej pracodawczyni gdyż poczuł się przez nią oszukany. To utwierdziło funkcjonariuszy w przekonaniu, że do kradzieży pojazdu faktycznie nie doszło.

Zgłosił fikcyjną kradzież toyoty, bo chciał zrobić na złość pracodawczyni, fot: policja.pl

Kryminalni ustalili dodatkowo, że „skradziona” toyota może znajdować się w Kobyłce. Tam w jednym z garaży po wcześniejszym otworzeniu drzwi z pomocą strażaków ujawnili nie tylko będący w zainteresowaniu policjantów pojazd, lecz również sześć silników samochodowych, osiem skrzyń biegów, dwa przednie fotele samochodowe, wszystkie te podzespoły posiadały usunięte elementy identyfikacyjne. Pojazd za pokwitowaniem wydano właścicielowi firmy, zabezpieczone części trafiły na parking depozytowy.

40-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Policjanci doprowadzili go do Prokuratury Rejonowej w Wołominie, gdzie usłyszał zarzuty zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie i składania fałszywych zeznań, za co może mu grozić kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna został również objęty policyjnym dozorem.

Funkcjonariusze nadal pracują nad sprawą, teraz będą ustalać pochodzenie zabezpieczonych części samochodowych.

Policjanci doskonalą metody wykrywania fikcyjnych zgłoszeń i skutecznie zwalczają tego typu przestępczość. Każdy przypadek kradzieży, w toku prowadzonego policyjnego postępowania jest wszechstronnie analizowany. Nieuczciwi zgłaszający przestępstwo, którego nie popełniono mogą spodziewać się, że trafią przed oblicze sądu

Komentarze